Select Page

english | polski

spektakl

„zjadacz grzechów”

czas:
akt I – 4h
akt II – 45+ minut

premiera:

5,6,7 lipca 2024
Festiwal ULICA, Kraków

AKT I

„ZJADACZ SZEPTÓW”

W małej czarnej przyczepie jest mikrofon, który zawsze słucha i para słuchawek, w których wiecznie trwają szepty tych, którzy zajrzeli tam przed Tobą.

Bo są sprawy o których chcielibyśmy powiedzieć, ale jakoś nie wypada, może nie ma komu, może nie wiadomo jak… Sprawy, o których chcielibyśmy usłyszeć — bo może ktoś ma podobnie, może ktoś jeszcze przechodzi przez to samo, i może dzięki temu świat będzie przez chwilę łatwiejszy, bo przecież jest jeszcze taki sam ktoś, gdzieś niedaleko?

Ktoś, kto wreszcie posłucha, co naprawdę u Ciebie… ktoś, kto opowie, co u niego, u niej. Szeptem.

„Zjadacz Grzechów – akt I” („Zjadacz Szeptów”) to okazja, by opowiedzieć światu Twój największy sekret, podzielić się z nieznajomym spontaniczną refleksją, usłyszeć czyjąś małą-wielką radość, małą-wielką mądrość… trochę, jak otwarty konfesjonał, w którym równocześnie stajesz po obu stronach.

AKT II

„ZJADACZ GRZECHÓW”

To pełna improwizacji z publicznością i tworzonej na żywo (sic!) muzyki, niebanalna opowieść o śmierci, zaświatach, a trochę o Bogach — tych znanych i tych odrobinę już zapomnianych.

Bowiem rzeczy poważne nie zawsze muszą być doniosłe, a te doniosłe nie mogą przecież przez cały czas być smutne. Zainspirowana XVIII-wiecznymi Zjadaczami Grzechów, głównie w sposób zabawny, choć chwilami odrobinę ezoteryczny, ta historia prowadzi widza przez najróżniejsze rytuały zaświatów, jak żadna inna.

Tak, będzie trumna. Ale pewnie będzie też butelczyna wina, albo szklaneczka czegoś mocniejszego „na drogę”, w ostatnią podróż. Tak, będzie śmiech, ale czasem może przyplątać się jakaś zapomniana prawda, i odrobina mądrości. I będą szepty.

Ale nade wszystko będzie to okazja do spotkania – w tej skleconej in promptu wspólnocie — i szansa na oddanie na pożarcie okruszka smutku i tęsknoty za tymi, którzy odeszli.

zdjęcia: piotr chlipalski (self), krzysztof krzemiński (Ulicznicy 2022, funerabilis)
Rastatt 2022, fot. Julia Völlinger